Już chwilę temu Amazon wymyślił coś takiego, jak RDS. Jeśli ktoś nie miał z tym czymś styczności, to w skrócie napiszę, że jest to MySQL w chmurce. Nie przejmujemy się upgrade MySQL, łataniem błędów, ustawianiem replikacji, odzyskiwaniem z backupu. Wszystko robione jest ładnie przy pomocy panelu administracyjnego w AWS.

Teoria jest piękna – nie trzeba administratora baz danych żeby uruchomić slave, zmienić maszynę na szybszą (czytaj – instancję na większą). Wystarczy kliknąć tu i tam i wszystko automagicznie zaczyna się dziać. Dla małych zespołów developerskich – sprawa idealna. W praktyce bywa z tym jednak bardzo różnie. Jak? Zapraszam do przeglądnięcia prezentacji CEO PalominoDB, która to prezentacja opisuje jak działa RDS i bardzo fajnie oddaje ducha pracy z nim. Duch ten, w skrócie, jest taki – wszystko jest super, jeśli nie chcemy zbyt wiele. Gdy struktura klastra się komplikuje albo gdy pojawiają się jakieś problemy, możemy się zdziwić jak DBA są kreatywni w wynajdywaniu nowych przekleństw na to cudo z Amazonu. Miłej lektury.

http://www.slideshare.net/lainecampbell/rds-pitfalls-how-its-going-to-screw-you